bacalarte

"Nowe Obrazy

Piotr Bukowski

Kuratorka: Maria Kiesner

Od 13.03.2024

Piotr Bukowski

"Nowe Obrazy"

W moich obrazach najważniejszym elementem jest światło, które buduje nastrój rozległych otwartych przestrzeni. Czasami jest ono pochodzenia naturalnego – prześwituje wtedy zza chmur lub majaczy gdzieś na linii horyzontu, kiedy indziej blask rozświetlonego od wewnątrz budynku wydobywa z mrocznego tła kształty drzew. 

Tym źródłom światła podporządkowane są refleksy. Jeżeli w relacji tych obszarów nie zapanuje optyczna więź, swoista korespondencja tonalna, obraz nie zaistnieje jako całość. Będą w nim wizualne pęknięcia i w mojej ocenie widz, świadomie lub nie, je zauważy. To poszukiwanie wzajemnego odziaływania kolorów i ciężarów walorowych ma sens dopiero wtedy, gdy na pierwszym etapie pracy nad obrazem uda się określić zarys mocnej kompozycji. To punkt wyjścia do pracy nad obrazem, determinujący wszystkie późniejsze rozstrzygnięcia warsztatowe. Myślenie językiem geometrii splata się wtedy z intuicją. Te dwa typy aktywności poznawczej, tylko pozornie  od siebie odległe, są dla mnie w ścisłej relacji. Przeczucie bez oparcia o reguły może być złudne, zawierzenie zaś formom geometrycznym bez intuicji może być nużące. Wzajemne odziaływanie tych metod obejmuje w istocie cały proces pracy nad obrazem, choć w różnych proporcjach. Jednak w ogólnym rozrachunku, jak wspomniałem wcześniej, to świetlistość, która emanuje z obrazu jest dla mnie zasadniczym obszarem poszukiwań. Łączy ona cechy zjawiska optycznego i trudnej do nazwania poetyczności, niezbędnej, żeby skłonić widza do kontemplacji skończonego dzieła.  Tematy, które podejmuję odnoszą się do tradycji malarstwa pejzażowego. Są to widoki pól, dróg,  przystani, rzadziej miast. Najczęściej jest to zapis jakiejś konkretnej sytuacji zaobserwowanej w rzeczywistym czasie i przestrzeni. Powracam nieustannie do tych samych motywów, jakbym usilnie chciał wydobyć z nich ukryte pod zewnętrzną powłoką znaczenia. Nie wychodzę przy tym poza ramy dosłownej narracji. 

W poszukiwaniu inspiracji spoglądam wstecz. Podążam kierunkiem, który wyznaczyli Cezanne, Sisley, wcześniej Ruisdael, Constable.  Zmagam się z wewnętrznym konfliktem pomiędzy uczuciem pokory i satysfakcji. Pokory, która uświadamia mi moją ograniczoność względem Mistrzów, których wybrałem za przewodników. Satysfakcji, która wynika ze świadomości obrania drogi wytyczonej przez twórców, których spuścizna uczy, że uczciwość warsztatowa i dyscyplina wewnętrzna nigdy nie zawiodą.

Tekst: : Piotr Bukowski

The most important element in my paintings is light, which creates the atmosphere of vast open spaces. Sometimes it is of natural origin – it shines through from behind the clouds or looms somewhere on the horizon, other times the glow of a building lit from within brings out the shapes of trees from the dark background.

Reflections are subordinated to these light sources. If there is no optical bond, a specific tonal correspondence, in the relationship between these areas, the image will not exist as a whole. There will be visual cracks in it and, in my opinion, the viewer will notice them, consciously or unconsciously. This search for the mutual influence of colors and value weights only makes sense when, at the first stage of working on the painting, it is possible to define the outline of a strong composition. This is the starting point for working on the painting, determining all subsequent workshop decisions. Thinking in the language of geometry is then intertwined with intuition. These two types of cognitive activity, only seemingly distant from each other, are for me in close relation. A hunch without a rule-based approach can be illusory, and trusting geometric forms without intuition can be tedious. The interplay of these methods actually covers the entire process of working on the image, although in different proportions. However, in general, as I mentioned earlier, the luminosity that emanates from the image is the main area of ​​search for me. It combines the features of an optical phenomenon and a poetic quality that is difficult to name, necessary to encourage the viewer to contemplate the finished work. The topics I tackle refer to the tradition of landscape painting. These are views of fields, roads, marinas, and rarely cities. Most often, it is a record of a specific situation observed in real time and space. I constantly return to the same motifs, as if I was trying to extract the meanings hidden beneath their external surface. I do not go beyond the framework of literal narrative.

I look back for inspiration. I follow the direction set by Cezanne, Sisley, formerly Ruisdael, Constable. I struggle with an internal conflict between feeling humble and satisfied. Humility that makes me aware of my limitations towards the Masters I have chosen as guides. The satisfaction that comes from the awareness of taking the path set by creators whose legacy teaches that honesty in craftsmanship and internal discipline will never disappoint.

Text: : Piotr Bukowski