bacalarte

centrum kultury

Wielościany

Maria Kiesner

Od 18.04.2023

Maria Kiesner

Wielościany

 
Encyklopedia szkolna Matematyka wydana przez WSiP określa wielościan jako figurę geometryczną będącą sumą skończonego zbioru czworościanów taką, że dowolne punkty tej figury można połączyć łamaną leżącą w tej figurze. Z podanej definicji wynika, że brzeg wielościanu można rozłożyć na skończoną sumę wielokątów, zwanych ścianami wielościanów.[1]
 Obrazy Marii Kiesner miałam okazję zobaczyć na żywo niebawem po naszym pierwszym spotkaniu w 2016r. Wystawiała je podczas wystawy indywidualnej zatytułowanej Nad wodą prezentowanej w galerii Milano. Ekspozycja składała się z kilkunastu płócien kameralnych i wielkoformatowych utrzymanych w monochromatycznej gamie. Zimnych, odartych ze szczegółów przywodzących na myśl przestrzenie pamięci; fragmenty budynków, makiety, baseny miejsca, w których niegdyś toczyło się życie, architektoniczne dowody istnienia człowieka. W obrazach Marii nie spotkałam człowieka, a w zamian: budynki, budowle, fragmenty architektury, śmiało zakomponowane bryły, malowane z rozmachem i pewnością jaką wypracowuje się przez lata, biegle władając narzędziem malarskim. Wspomniany nieobecny człowiek wyczuwalny był poprzez budowany w obrazach nastrój, dramaturgię kompozycji i koloru. Poprzez specyficzny dla Kiesner sposób kadrowania, w którym oko kamery wdziera się w przestrzeń zastaną i rejestruje stan ciszy, moment ulotny, który potrafi uchwycić dobry operator filmowy.
Od tego momentu stałam się cichym obserwatorem laboratorium malarskiego, w którym artystka z pewnym uporem analizuje architektoniczne zagadnienia. W swojej pracowni brała już na warsztat artystów i architektów takich jak: Kobro, Strzemiński, Lachert, malowała architekturę modernistyczną Polski, Szwajcarii, Izraela i wielu innych miejsc. Prowokuje ją każda geometryczna forma do tego by przetransponować ją na język obrazu: światło, kolor, rytm.
W wypowiedziach malarskich Maria Kiesner czerpie inspiracje ze zdjęć i zaobserwowanych pejzaży miejskich przekładając kompozycje za pomącą rysunku na podobrazie; kreśli perspektywę odręczną z dużą świadomością wciągając widza w przestrzeń obrazu. Ten specyficzny kąt widzenia, tak jak i gama barwna, są w jej malarstwie charakterystyczne.
Przeglądając kolejno obrazy dokumentujące wystawy jak np.: Bryła racjonalna (Galeria 101 Projekt, Warszawa 2015r.), Pejzaż miejski (Galeria Stalowa, 2014r.), Frieden im Land? (Niemcy, 2015r.),Camera Pittura (Brescia, Włochy 2015r.) 8 Kobiet (Regionalne Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych, Częstochowa 2016r.) Niebo nadal jest niebieskie (Galeria APS, Warszawa 2017r.) Gdynia-Tel Aviv(Muzeum Polin, Warszawa 2022r.) Sylwety ( Nowe Miejsce,  Warszawa 2022) czy Elementy ( Mikromiasto, Warszawa 2022r.)przenosimy się w przestrzenie, które przywodzą na myśl miejsca z innej planety opuszczone, niekiedy nam znane ale jednocześnie zatrzymane w chwili. W chwili, w której nie wiemy, co nastąpi, gdy nasze czujne oko oderwie się od powierzchni obrazu. Co wydarzy się, gdy przeniesiemy wzrok na kolejny obraz ukazujący niemal księżycowy pejzaż?
[1]Encyklopedia szkolna, matematyka, Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1988, s.313.
Przełomowym czasem w malarstwie Kiesner był projekt p.t. Willa Richtera(2015r.),w którym zadawała retoryczne pytanie o status malarstwa w dobie fotografii, podkreślała sens powrotu do malarskiego medium, uwzględniając przy tym brak jednej, niepodważalnej definicji obrazu. Niespokojny duch malarki, potrzeba eksplorowania, szukania nowych wyzwań sprawiły, że Dom Richtera wywołał potrzebę przejścia z narracyjnego percypowania przestrzeni w syntetyczne myślenie o formie architektonicznej. Ten rodzaj rejestracji kolejnych obiektów, budowli można prześledzić oglądając portfolio Marii prezentujące prace powstałe w ostatnich latach. Autorka podkreśla świadomy wybór tematu, który nie wiąże się tym razem ani ze spuścizną PRL-u, ani z analizowaną przez lata architekturą modernistyczną. Jak sama pisze: tym razem posłużyłam się prostym, bezpretensjonalnym, niczym nieobarczonym motywem – przeciętnego domu zarejestrowanego w pozornie banalnych kadrach i ujęciach. Po bliższym oglądzie okazuje się, że dom nie jest do końca zwyczajny, bezosobowy, że w budynku wzniesionym na planie krzyża, prawie pozbawionym okien, kryje się pracownia znanego twórcy.[2]
Kolejna zmiana dokonuje się w czasie pandemii. Artystka maluje bez opamiętania zagłuszając tym informacje dochodzące ze świata. Podobnie do czasu, kiedy będąc jeszcze studentką, była naocznym świadkiem tragedii z 2001 roku, ataku terrorystycznego na World Trade Center w Nowym Jorku. Każde osobiste przeżycie wywołuje w Marii nadludzką energie do pracy. Przemalowuje stare obrazy, tworzy kolaże, szkice, makiety. Miejsce i czas nie stanowią ograniczenia, nawet gdy leży w szpitalu przesyła mi zdjęcia szkiców do wystawy, którą przygotowuje.
W jej pracowni znajdziemy pospolite przedmioty: cegły, wstęgi, klocki, obiekty; preteksty, które wykorzystuje do budowania niepospolitych, często rytmicznych fraz malarskich. W prezentowanych na wystawie obrazach odnajdziemy fragmenty fasad znanych budowli, posadzki z pracowni, która poprzez nadaną skalę i kolor tworzy nowy utwór czy też martwe natury z ustawionych klocków i cegieł. Te przywodzą na myśl makiety Franka Gehry’ego widziane przeze mnie na wystawie w Centre Pompidou. Jednak Gehry budował makiety by wizualizować swoje architektoniczne koncepcje, Kiesner małe obiekty tworzy w zupełnie innym celu. W swoich zmaganiach dokumentuje drogę dochodzenia do coraz prostszych form, odartych z konkretnych znaczeń i założeń. Przestrzeń Wielościanów jest pozbawiona skojarzeń z miejscem, miastem, architektem. Te wypełniające obrazy, rytmiczne zapisy mogą być fragmentami wielu miejsc, wielu skojarzeń ale przede wszystkim mogą stać się zaczynem utworów muzycznych, partytur znanych skądinąd z dzieł Stockhausena czy Xenakisa. Utrwalone przez Marię Kiesner, namalowane z pewną nostalgią i świadomą ascezą rytmiczne abstrakcje i kompozycje prowokują wyobraźnię odbiorcy do zanurzenia się w ich przestrzeni, wejścia w głąb, podążając za myślą Heideggera światoobraz nie oznacza obrazu świata lecz świat pojmowany jako obraz.
 Tekst kuratorskie: Agnieszka Rożnowska
 
[2]Maria Kiesner Autoreferat, str.26, Warszawa 2017r.

Video tour of the art exhibition opening of “Wielościany” | Maria Kiesner w Bacalarte

Maria Kiesner