bacalarte

centrum kultury

"Blue Line"

Agnieszka Żak

do 30.06.2023

Agnieszka Żak

"Blue Line"

Malarstwo Agnieszki Żak na przestrzeni ostatnich kilku lat ewoluowało w sposób tyleż szybki, co zaskakujący. Jeszcze na studiach artystka poruszała trudne tematy społeczne. Cykl „Apocalypsis” dotyczył dziecięcych ofiar wojen, których zdjęcia wykorzystywano na okładkach wysokonakładowych magazynów. Praca dyplomowa tworzona pod kierunkiem prof. Jarosława Modzelewskiego opowiadała o schizofrenii – dezintegracji, a w konsekwencji o społecznej degradacji jednostek. Przyjęta konwencja formalna była adekwatna do niesionych treści – trudna, brutalizująca, świadomie nieestetyczna i bezkompromisowa.

Etap przejściowy stanowiły „Karuzele”, formalnie przyjemne, na pozór łatwe, choć zagadkowe. Ostre kontrasty wywoływały wrażenie nieprzystawalności tematu i ujęcia.

Było w nich coś niedopowiedzianego, mrocznego, co stawało się jasne po ujawnieniu, zaczerpniętego z wiersza Miłosza, tytułu – „Campo di Fiori”. Wesołe miasteczka – kwintesencja konsumpcjonizmu, w swoim założeniu miały stanowić wentyl bezpieczeństwa dla wielokulturowych tygli nowoczesnych społeczeństw. Stawały się synonimem współczesnej strywializowanej i skarlałej wieży Babel. Masowa rozrywka, dająca chwilową, pozorną wolność emocjonalną, stanowiła jedynie zasłonę dymną dla rzeczywistych podskórnych napięć i dramatów. Karuzela z placu Krasińskich głuszyła nieludzką tragedię ostatniego aktu powstania w getcie. Z czasem w malarstwie Agnieszki Żak przedmiotowa rozpoznawalność straciła znaczenie. Jej obrazy coraz bardziej przypominały kolorowe, geometryczne puzzle.

Wirujące karuzele transformowały w mieniące się, dynamiczne wzory. Stąd już tylko krok dzielił ją od kół, kwadratów, fal i zygzaków umieszczanych na chustach.

Cykl „Chust”, malowany od 2014 roku, stał się przedmiotem pracy doktorskiej obronionej pod kierunkiem prof. Stanisława Baja. Materialna rozpoznawalność tkanin była mocnym, ale ostatnim łącznikiem z przedmiotowością. Artystka w uwodzący sposób połączyła realistyczny „materializm” z symbolicznym „spirytualizmem”.

Malowane z niesłychaną drobiazgowością, hiperrealistyczne, wzorzyste materie stały się rodzajem mandali odnoszącej to, co widzialne, do niewidzialnego. Archetypiczny repertuar ornamentów, dziś niestety niemych, jest próbą porządkowania świata. Przykładowo – plecionki to obraz nieskończonego systemu powiązań między zjawiskami. Kwadraty obrazują kosmos i cztery żywioły. Koła wyobrażają pierwiastek żeński i najwyższy stopień wtajemniczenia.

Artystka podkreśla, że zestawiając ze sobą motywy i symbole, nierzadko wywodzące się z różnych kultur, „projektuje i reżyseruje moment ich spotkania”. Dokonuje kulturowych reinterpretacji. Jest w jej obrazach zakłócenie, jakiś zgrzyt kulturowy, a zarazem zaburzenie doświadczenia przebiegów temporalnych. Doznajemy bezczasu i trudnej do uchwycenia niedzisiejszości tych ujęć.

Malarstwo Agnieszki Żak jest niezwykle sensualne. Jego rodowód sięga zmysłowych obrazów Ingres’a. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że tonda „Trzy chusty w okręgu” i „Wielka czerwona chusta” utrzymane są w podobnej haremowo-orientalnej poetyce co „Łaźnia turecka”. Chusty stają się tu desygnatem odalisek. Co więcej, w portretach Ingres’a właśnie materie są najbardziej sensualnym elementem. To one tworzą zmysłowe, prawie erotyczne napięcie między obrazem a widzem.

Artystkę fascynuje element graficzny, stąd tytuł wystawy: Blue Line – błękitna linia. Rysunek jest precyzyjny, prowadzony cienką linią. Kolor lokalny, w granicach formy zaskakuje intensywnością.

Zdaje się, że feeria barw rozsadza płótna. Artystka uwodzi doskonałym warsztatem i wyszukaną barokową estetyką. Oleista śliskość lśniących jedwabi jest tak materialna, że zdaje się wywoływać doznania haptyczne.

Nie ma tu ingresowskiej powściągliwości, umiaru i chłodnej klasycznej wytworności. Forma kipi. Buzuje nadmiarem. Gęstnieje. Mamy wrażenie przesytu. Zmysłowego bezdechu „horror vacui”. Jest w tym malarstwie kobieca obsesyjność i upór w powtarzaniu motywu, benedyktyńska, niezmordowana praca, kiedy płótno wypełnia mozaika drobniutkich kwadracików.

Ingres buduje torsy i głowy swoich odalisek prawie wyłącznie z odcinków koła. Agnieszka Żak wprowadza koła w ornamencie. Obok nich ujawnia waginalną formę kwiatu. Prace mogą być odczytane na wielu poziomach. Odnajdujemy w nich zarazem intymność i mocny manifest feminizmu.

Uderza pomieszanie konwencji sztuki zachodnioeuropejskiej i wschodniej – przenikanie bizantyjsko- ruskiego przepychu dekoracji i zachodniej koncepcji ideowej.

Artystka dąży, by jej obrazy tylko pozornie pozostawały na poziomie dekoracyjnych motywów tekstylnych bliskich sztuce Wschodu. Ich rzeczywista interpretacja wychodzi daleko poza ornament. Mówi o kulturowym uwikłaniu płci z punktu widzenia stereotypów religijnych i politycznych, o desakralizacji kobiecości, o tęsknotach.

Jest w tych obrazach tajemnica, podskórny niepokój, jakieś fatum i powaga mimo pozornej wizualnej lekkości.

Katarzyna Haber

Over the last few years Agnieszka Żak’s painting has evolved as fast as it was surprising. While she was a student, she already touched difficult social issues. “The Apocalypsiss” cycle focused on children victims of the war, whose photographs were used on the covers of high-volume magazines. The diploma project created under the direction of Professor Jarosław Modzelewski has touched on the topic of schizophrenia – disintegration and finally social degradation of individuals. The formal convention was adequate to the content – difficult, brutalizing, consciously unaesthetic and uncompromising.

Transformation stage were „Carousels”, formally pleasant, easy but mysterious. Sharp contrasts gave the impression of incompatibility of the subject and recognition. There was something unsaid and dark, which became clear after the disclosure of the title – “Campo di Fiori”, taken from a poem by Czesław Miłosz.

Amusement parks – the quintessence of consumerism, in their assumption were to be a safety valve for multicultural melting pots of modern societies. They became synonymous of the contemporary trivialized and dwarfed Tower of Babel. Mass entertainment giving temporary, apparent emotional freedom, was only a smokescreen for real subcutaneous tensions and dramas.

The carousel from Krasinski Square stunned the inhuman tragedy of the last act of the ghetto uprising. With time, in the painting by Agnieszka Żak, the objective recognition has lost its meaning. Her pictures have been more and more colorful, geometric puzzles. Rotating carousels transformed into shimmering, dynamic forms. She was only a step away from circles, squares, waves and zigzags placed on scarves.

The Shawl cycle, painted from 2014, became the subject of a doctorate defended under the direction of Prof. Stanisław Baj. Material recognition of textiles was a strong, but last link with objectiveness. In a seductive way, the artist combined realistic „materialism” with symbolic „spiritualism”. Painted with incredible meticulousness, hyper-realistic, patterned materials became a kind of mandala referring the visible to the invisible. The archetypal repertoire of ornaments, today unfortunately silent, is an attempt to order the world. For example, braided lines are an image of an infinite system of connections between phenomena.  The squares depict the cosmos and the four elements. The circles depict the female element and the highest degree of initiation. The artist emphasizes that by juxtaposing motifs and symbols, often originating from different cultures, she „designs and directs the moment of their meeting”. She makes cultural reinterpretations. There is a disturbance in her paintings, a cultural clash and at the same time a disturbance in the experience of temporal processes. We can experience the timelessness and the difficult to grasp uncertainties of these shots.

The painting by Agnieszka Żak is extremely sensual. Its origins goes back to the sensual pictures by Ingres. One cannot resist the impression that the tonda “Three Shawls in the Circle” and “The Shawl” are maintained in a similar harem-oriental poetics as the “Turkish Bath”. The Shawls become the designator of the odalisks.

What’s more, in Ingres’ portraits, matter is the most sensual element. They create a sensual, almost erotic tension between the image and the viewer. The artist is fascinated by the graphic element, hence the title of the exhibition: Blue Line. The local colour, within the limits of the form, surprises with its intensity. It seems that the feast of colors is bursting the canvases.

The artist seduces with her excellent technique and sophisticated Baroque aesthetics. The oily slipperyness of shining silks is so material that it seems to evoke haptic sensations.

There is no Ingressian restraint, moderation and cool classical refinement. The form is boiling. It is full of excess. It thickens. We have an impression of excess. Sensual apnea horror vacui.

In this painting there is a feminine obsession and persistence in repeating the motif, a Benedictine, tireless work, when the canvas is filled with a mosaic of tiny squares.

Ingres builds torsoes and heads of his puppets almost exclusively from the circle. Agnieszka Żak introduces circles in the ornament. Next to them she reveals the vaginal form of the flower. The works can be read on many levels. We find in them both intimacy and a strong manifesto of feminism. It is striking that the conventions of Western European and Eastern art are mixed – the Byzantine-Russian splendour of the decoration and the Western ideological concept are permeated. The artist strives to make her paintings only seemingly remain on the level of decorative textile motifs close to the art of the East. Their real interpretation goes far beyond ornamentation. It speaks about the cultural entanglement of gender with from the point of view of religious and political stereotypes, about the desacralisation of femininity, about longing. There is mystery, subcutaneous anxiety, some kind of fate and seriousness in these pictures, despite the apparent visual lightness.

 

Katarzyna Haber